Fundacja Czy mogę pomóc

www.czy-moge-pomoc.pl/apele-o-pomoc/pawel-budzisz/

Paweł Budzisz

Paweł Budzisz ma 43 lata. Mieszka w Gdyni. Ma żonę Basię. Problem rozpoczął się w sierpniu 2008 roku. Początkowo odczuwał tylko drżenia palców oraz niewielki ból lewej nogi. Objawy były na tyle mało niepokojące, że do lekarza wybrał się dopiero w połowie września. Już w grudniu 2008 przyjęty został do szpitala z powodu znacznego osłabienia kończyn. Wtedy poruszał się przy balkoniku, lub z pomocą przyjaciół.
 
Znalazł się pod opieką doskonałego zespołu lekarzy i pielęgniarek, niestety pomimo wielu badań i stawianych rozpoznań, pomimo intensywnego leczenia (gammaglobuliny, sterydy, antybiotyki, plazmafereza) choroba nieubłaganie postępowała. Do dnia dzisiejszego nie ma pewnego rozpoznania... Wiadomo jednak, że Paweł choruje na neuroboreliozę, ciężką chorobę wywołaną przez Borelię burgdorferi, bakterię przenoszoną przez kleszcza. Pomimo dwukrotnego podawania antybiotyku dożylnie (zgodnie ze standardami obowiązującymi w leczeniu tej choroby w Polsce) nie uzyskano poprawy, przeciwnie, w kwietniu 2009 doszło do zaburzeń oddychania, Paweł został zintubowany i pozostaje na oddechu wspmaganym przez respirator do dziś. Pojawiły się też okresowe problemy z połykaniem, ze względu na ryzyko zadławienia ma założoną sondę do żołądka, bezpośrednio przez nią podawane są posiłki.
 
Krótkotrwałe, przejściowe okresy poprawy jego stanu, z powrotem funkcji niektórych grup mięśniowych, poprawa zdolności połykania i oddychania utrudniają tylko postawienie rozpoznania konkretnej choroby neurologicznej. Najbardziej prawdopodobne wydawało się rozpoznanie stwardnienia bocznego zanikowego (SLA), jednak fakt, że okresowo dochodzi do nieznacznej poprawy stanu Pawła, nie pasuje do rozpoznania tej nieuleczalnej choroby.
 
Jedno jest pewne, w ciągu kilku zaledwie miesięcy tajemnicza choroba złożyła zdrowego dotąd, silnego i aktywnego zawodowo mężczyznę. Obecnie Paweł jest w stanie ruszać głową, najbliżsi komunikują się z nim z największym trudem, próbują czytać z ruchu warg, bo nie jest w stanie nawet wyszeptać słowa. Pomimo paraliżu całego ciała wciąż zachowane jest czucie, drętwienie kończyn, których sam nie może ułożyć w wygodnej dla siebie pozycji.
 
Rodzina i przyjaciele nie tracą jednak nadziei.
 
Jedyne co jest pewne to rozpoznanie neuroboreliozy, zdecydowaliśmy z Pawłem, że rozpoczniemy niestandardowe leczenie tej okrutnej choroby, która swoim przebiegiem może maskować wiele schorzeń neurologicznych (m.in. SLA,  SM – stwardnienie rozsiane czy chorobę Alzhiemera). Istnieją dowody, że wielu pacjentów, od lat walczących z tymi rozpoznaniami wychodzi z nieuleczalnych potencjalnie chorób zwycięsko, lecząc właśnie współistniejącą boreliozę.
 
Na świecie naukowcy toczą spór o to, jak należy leczyć boreliozę. Wg międzynarodowej grupy lekarzy ze stowarzyszenia ILADS, boreliozę należy leczyć przewlekle, podobnie jak np. gruźlicę czy trąd.
 
Leczenie jest więc długotrwałe i wyjątkowo trudne dla pacjenta. Stosuje się wielomiesięczne, czasem wieloletnie złożone kuracje antybiotykowe, które najczęściej prowadzą do przejściowego pogarszania stanu zdrowia pacjenta (znana lekarzom reakcja Jarisha – Hexheimera, spowodowana rozpadem cyst i uwolnieniem masywnej ilości neurotoksyn porażających układ nerwowy). Rozpad cyst nie następuje od razu i przebiega skokowo, czyli przebieg kliniczny boreliozy ma niejako sinusoidalny charakter, z okresami polepszenia i pogorszenia samopoczucia. Stosuje się równolegle wiele suplementów diety, o których wiadomo, że wspomagają oczyszczanie organizmu z neurotoksyn bakteryjnych.
 
Na co zbieramy pieniądze?
 
Jednocześnie prowadzona jest intensywna rehabilitacja i fizykoterapia, wszystko po to, aby zminimalizować zanikanie mięśni unieruchomionego pacjenta.
Leczenie, konieczność okresowych badań kontrolnych, codzienna rehabilitacja i fizykoterapia generują ogromne koszty, ciężkie do udźwignięcia dla Pawła i jego żony Basi. Pomagają rodzina i przyjaciele, potrzebna jest jednak pomoc ludzi dobrej woli. Wierzymy, że z Waszą pomocą Paweł będzie zdrowy, że powróci do życia, do rodziny, do pracy. Koszty leków i rehabilitacji dochodzą do 2000 zł miesięcznie.
 
Kliknij na POMÓŻ aby dokonać jednorazowego przelewu.
Kliknij na POMÓŻ via SMS aby za pomocą sms wpłacić na konto Pawła.
Wybierz dobroczynną adopcję i zadeklaruj kwotę miesięczną lub kwartalną, którą będziesz chciał wpłacać dla Pawła.

Copyright by Fundacja Czy mogę pomóc 2009